W ślad za bezbożnym blogiem, powstało także bezbożne forum, na którym można komentować moje posty i udzielać się w każdym temacie jaki przyjdzie moim czytelnikom do głowy :)
Czy w erze facebooka fora internetowe mają jeszcze sens ? Moim zdaniem mają, bo na facebooku ciężko jest jednak prowadzić dyskusję, system komentarzy jest mało wygodny, no i fb nie daje anonimowości jaką daje forum...
Zapraszam do klawiatur :)
forumbezboga.cba.pl
czwartek, 13 marca 2014
środa, 5 lutego 2014
Nasz Drogi Papież
I kardynał Wyszyński też… Opinia publiczna została dziś zelektryzowana wiadomością, że „Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego” dostało olbrzymią 6 mln dotację od samego Ministra Kultury. Jak się można domyślać, dotacja nie pochodzi z pensji z Ministra, tylko z naszych podatków… Muzeum mieści się w budowanej Świątyni Opatrzności Bożej, budowa się ślimaczy, wierni nie garną się do finansowania gigantycznego i nikomu niepotrzebnego gmaszyska, więc pieniądze zapewne pójdą na budowę kościoła, a JPII dostanie pewno jakiś pokoik w którym będzie ekspozycja kilku pamiątek po nim… Może parę kropli jego krwi, lub parę nitek z jego sukmany? Bo cóż tam można wystawiać? Jakież to dzieła zostawił po sobie swoim owieczkom?!? Jakiego odkrycia dokonał? Ja ich nie widzę, może czytelnicy podpowiedzą :) Myślę, że jego dokonania spokojnie zmieściłyby się w szufladzie biurka Dziwisza… Owszem, był szefem największej organizacji na świecie, ale czy to wystarcza na budowanie takich drogich pomników?!?
Minister rozdał w tym roku 13,1 mln dla 72 podmiotów, dotacja dla KK jest największa, następny w kolejności jest remont dachu w Zamku Ujazdowskim, który dostał skromny 1 mln zł. Co ciekawe, projekt KK dostał najmniejszą ilość punktów i największe pieniądze! Po co jest ta punktacja, jeśli Minister ma ją w dużym poważaniu?!? Następne w kolejności jednostki prawdziwie kulturalne, czyli świeckie muzea, teatry i biblioteki dostały całe ZERO złotych. Na co chce zasłużyć Minister Zdrojewski ? Chce pobrylować na biskupich salonach? OK. Załatwione. Chce obietnicy wiecznego życie w niebie? OK. Załatwione (KK nie takie rzeczy obiecuje ;). Szkoda, że to wszystko za nasze, podatników pieniądze…
Idąc tropem innego blogera wyliczyłem, że ta „ważna” dla Polski instytucja dostała w sumie w latach 2009- 2014 22,2 mln złotych dotacji rękami Ministra!!!
Czy naprawdę stać Polskę na finansowanie budowy budynków istotnych tylko dla wiernych jakiegoś kościoła? Budżet jest rzekomo w potrzebie, ostatnio rząd ukradł podatnikom 150 mld złotych (zabór OFE), a Ministra stać na wywalenie w błoto 6 mln złotych?!? Nie swoich pieniędzy?!?
Podyskutuj na forum.
Minister rozdał w tym roku 13,1 mln dla 72 podmiotów, dotacja dla KK jest największa, następny w kolejności jest remont dachu w Zamku Ujazdowskim, który dostał skromny 1 mln zł. Co ciekawe, projekt KK dostał najmniejszą ilość punktów i największe pieniądze! Po co jest ta punktacja, jeśli Minister ma ją w dużym poważaniu?!? Następne w kolejności jednostki prawdziwie kulturalne, czyli świeckie muzea, teatry i biblioteki dostały całe ZERO złotych. Na co chce zasłużyć Minister Zdrojewski ? Chce pobrylować na biskupich salonach? OK. Załatwione. Chce obietnicy wiecznego życie w niebie? OK. Załatwione (KK nie takie rzeczy obiecuje ;). Szkoda, że to wszystko za nasze, podatników pieniądze…
Idąc tropem innego blogera wyliczyłem, że ta „ważna” dla Polski instytucja dostała w sumie w latach 2009- 2014 22,2 mln złotych dotacji rękami Ministra!!!
Czy naprawdę stać Polskę na finansowanie budowy budynków istotnych tylko dla wiernych jakiegoś kościoła? Budżet jest rzekomo w potrzebie, ostatnio rząd ukradł podatnikom 150 mld złotych (zabór OFE), a Ministra stać na wywalenie w błoto 6 mln złotych?!? Nie swoich pieniędzy?!?
Podyskutuj na forum.
niedziela, 5 stycznia 2014
Oko na gendera
Jak histerycznie zawodzą nasi niezawodni funkcjonariusze kościoła katolickiego: gender atakuje i jest to ponoć najnowsza reinkarnacja ateizmu, który odpowiada za wszystkie zbrodnicze ideologie: komunizm, maoizmu i nazizmu, i jest równie groźna, albo i groźniejsza.
Jest tuż za rogiem, gotów deprawować nasze dzieci (ustawił się pewno w kolejce za jakimś księdzem ;) i niszczyć nasze rodziny.
Muszę przyznać, ze szamani mają nawet trochę racji;) Obawiam się tylko, że zdecydowana większość ludzi pierwszy raz o gender usłyszała z ust rozgorączkowanych księży, albo z portali relacjonujących płomienne kazania. Czym więc jest ten straszny potwór gender? Sam też musiałem troszkę sobie ten termin odświeżyć i z tego co zdążyłem się zorientować, a nie jest to łatwe, bo prawie każdy ma trochę inną definicję potwora, jest to po prostu płeć kulturowa, niezależna od płci biologicznej. Straszne? I to jak:) Ja jak się dowiedziałem, to nie mogłem spać w nocy, bo Gender mógł wyskoczyć na mnie z każdej dziury;) A najbardziej bałem się, że moja kobieta się o nim dowie i zamieni się w tego Gendera…
Tak czy inaczej, odrobina prawdy w tej histerii jest, bo jest to prostu kolejna dziedzina, bez której nauka by sobie świetnie poradziła, bo jakież to wielkie odkrycia się dokonały na wydziałach gender? Może to, że kobiety też mogą nosić spodnie? ;)
W awangardzie antygenerowego ruchu stoi ks Oko, Profesor dr habilitowany, szkoda tylko, że cały jego dorobek naukowy można skwitować jednym stwierdzeniem: niestrudzone poszukiwanie odpowiedzi na doniosłe pytanie: ile diabłów mieści się na końcu szpilki. Myślałem, że tacy pseudonaukowcy należą do średniowiecza, okazuje się jednak, że straszą obecnie na polskich uczelniach i goszczą u luminarzy naszego dziennikarstwa…
Pobożni chrześcijanie się głośno dziwią, dlaczego ich pasterze wygadują takie głupoty. Obawiam się jednak, że jest to niezrozumiałe tylko dla ludzi, którzy wierzą w bajki. Sprawa jest jasna dla każdego, kto jest dorosły, nie wierzy w bajki i widzi kościół takim, jakim jest naprawdę, czyli pasożytniczą organizacją nastawioną na dojenie swoich owieczek i podatników, sprzedającą produkt, którego nie można w żaden sposób wypróbować i zareklamować…
Prawda jest taka, że cała ta histeria genderowa, to tylko akcja przykrywkowa, żeby ludzie zapomnieli o skandalach pedofilskich w kościele i przestali o tym mówić. A tych skandali było ostatnio całkiem sporo… Kościół widzi to jako zagrożenie, ale dla swojego wizerunku i interesów…
To jest wojna, brutalna walka o władze i pieniądze, a jeśli o to chodzi, to KK nigdy nie odpuszcza i walczy wszystkimi dostępnymi dla siebie środkami.
Akcja ta pokazuje także słabość naszego dziennikarstwa, bo prawie wszystkie pismaki się złapali na lep gendera i zaczęli na serio analizować go z każdej strony.
Jestem wdzięczny szamanowi Oko, ze poruszył ten temat, dał mi bowiem pretekst, żeby poruszyć naprawdę ważny temat, którym jest marnowanie pieniędzy podatników na wydziały uczelniane, które z prawdziwą nauką mają niewiele wspólnego.
Zacząłbym na pewno od Teologii, która przynosi prawdziwy wstyd polskim uczelniom. Badania nad czymś, co nie istnieje? Czy można wymyślić większą bzdurę? Teologia powinna przestać straszyć na naszych uczelniach.
Idźmy dalej: Filozofia. Wiele zapewne myśli, że to królowa nauk. Owszem, może kilkaset lat temu, ale w tej chwili to tylko skansen nauki. Nikt już nie potrzebuje mnożenia pytań, na które nie ma odpowiedzi... Polski nie stać też na produkowanie bezrobotnych: bo kto zatrudni filozofa i po co? Żeby siedział za biurkiem i myślał? Dla filozofii najlepsze miejsce jest w historii i tam powinna być nauczana. A jak ktoś chce zajmować się swoim hobby, niech to oczywiście robi, ale za swoje pieniądze, a nie pieniądze podatników.
Jak się okazuje, na polskich uczelniach powoli kiełkuje ta myśl, bo Uniwersytet Białostocki oficjalnie rozpatruje możliwość likwidacji Filozofii. Brawo za odwagę :) Oczywiście, jak donosi ostatnia GW, powstał już list polskich naukowców w obronie filozofii i co znamienne, podpisali się pod nim prawie sami socjologowie i filozofowie, awangarda Związku Zawodowego Humanistów Polskich :) Nie ma się co dziwić takim odezwom, bo gdzie będą „pracować” filozofowie, jak im się wydziały zlikwiduje? ;)
Czym powinny kierować się uczelnie, likwidując kierunki? Przede wszystkim przydatnością danego zawodu na rynku pracy, a także tym, czy dany kierunek spełnia kryteria metody naukowej.
Przypuszczam, że po takim teście ostałaby się może połowa kierunków;) A zaoszczędzone pieniądze można by przeznaczyć na kierunki, na których robi się prawdziwe odkrycia, przydatne dla ludzi.
A co z naszym poczciwym genderem? Powinien wrócić tam, skąd przyszedł: do antropologii, ale oczywiście nie na każdej uczelni, bo aż tylu antropologów nam nie trzeba :)
Podyskutuj na forum.
Jest tuż za rogiem, gotów deprawować nasze dzieci (ustawił się pewno w kolejce za jakimś księdzem ;) i niszczyć nasze rodziny.
Muszę przyznać, ze szamani mają nawet trochę racji;) Obawiam się tylko, że zdecydowana większość ludzi pierwszy raz o gender usłyszała z ust rozgorączkowanych księży, albo z portali relacjonujących płomienne kazania. Czym więc jest ten straszny potwór gender? Sam też musiałem troszkę sobie ten termin odświeżyć i z tego co zdążyłem się zorientować, a nie jest to łatwe, bo prawie każdy ma trochę inną definicję potwora, jest to po prostu płeć kulturowa, niezależna od płci biologicznej. Straszne? I to jak:) Ja jak się dowiedziałem, to nie mogłem spać w nocy, bo Gender mógł wyskoczyć na mnie z każdej dziury;) A najbardziej bałem się, że moja kobieta się o nim dowie i zamieni się w tego Gendera…
Tak czy inaczej, odrobina prawdy w tej histerii jest, bo jest to prostu kolejna dziedzina, bez której nauka by sobie świetnie poradziła, bo jakież to wielkie odkrycia się dokonały na wydziałach gender? Może to, że kobiety też mogą nosić spodnie? ;)
W awangardzie antygenerowego ruchu stoi ks Oko, Profesor dr habilitowany, szkoda tylko, że cały jego dorobek naukowy można skwitować jednym stwierdzeniem: niestrudzone poszukiwanie odpowiedzi na doniosłe pytanie: ile diabłów mieści się na końcu szpilki. Myślałem, że tacy pseudonaukowcy należą do średniowiecza, okazuje się jednak, że straszą obecnie na polskich uczelniach i goszczą u luminarzy naszego dziennikarstwa…
Pobożni chrześcijanie się głośno dziwią, dlaczego ich pasterze wygadują takie głupoty. Obawiam się jednak, że jest to niezrozumiałe tylko dla ludzi, którzy wierzą w bajki. Sprawa jest jasna dla każdego, kto jest dorosły, nie wierzy w bajki i widzi kościół takim, jakim jest naprawdę, czyli pasożytniczą organizacją nastawioną na dojenie swoich owieczek i podatników, sprzedającą produkt, którego nie można w żaden sposób wypróbować i zareklamować…
Prawda jest taka, że cała ta histeria genderowa, to tylko akcja przykrywkowa, żeby ludzie zapomnieli o skandalach pedofilskich w kościele i przestali o tym mówić. A tych skandali było ostatnio całkiem sporo… Kościół widzi to jako zagrożenie, ale dla swojego wizerunku i interesów…
To jest wojna, brutalna walka o władze i pieniądze, a jeśli o to chodzi, to KK nigdy nie odpuszcza i walczy wszystkimi dostępnymi dla siebie środkami.
Akcja ta pokazuje także słabość naszego dziennikarstwa, bo prawie wszystkie pismaki się złapali na lep gendera i zaczęli na serio analizować go z każdej strony.
Jestem wdzięczny szamanowi Oko, ze poruszył ten temat, dał mi bowiem pretekst, żeby poruszyć naprawdę ważny temat, którym jest marnowanie pieniędzy podatników na wydziały uczelniane, które z prawdziwą nauką mają niewiele wspólnego.
Zacząłbym na pewno od Teologii, która przynosi prawdziwy wstyd polskim uczelniom. Badania nad czymś, co nie istnieje? Czy można wymyślić większą bzdurę? Teologia powinna przestać straszyć na naszych uczelniach.
Idźmy dalej: Filozofia. Wiele zapewne myśli, że to królowa nauk. Owszem, może kilkaset lat temu, ale w tej chwili to tylko skansen nauki. Nikt już nie potrzebuje mnożenia pytań, na które nie ma odpowiedzi... Polski nie stać też na produkowanie bezrobotnych: bo kto zatrudni filozofa i po co? Żeby siedział za biurkiem i myślał? Dla filozofii najlepsze miejsce jest w historii i tam powinna być nauczana. A jak ktoś chce zajmować się swoim hobby, niech to oczywiście robi, ale za swoje pieniądze, a nie pieniądze podatników.
Jak się okazuje, na polskich uczelniach powoli kiełkuje ta myśl, bo Uniwersytet Białostocki oficjalnie rozpatruje możliwość likwidacji Filozofii. Brawo za odwagę :) Oczywiście, jak donosi ostatnia GW, powstał już list polskich naukowców w obronie filozofii i co znamienne, podpisali się pod nim prawie sami socjologowie i filozofowie, awangarda Związku Zawodowego Humanistów Polskich :) Nie ma się co dziwić takim odezwom, bo gdzie będą „pracować” filozofowie, jak im się wydziały zlikwiduje? ;)
Czym powinny kierować się uczelnie, likwidując kierunki? Przede wszystkim przydatnością danego zawodu na rynku pracy, a także tym, czy dany kierunek spełnia kryteria metody naukowej.
Przypuszczam, że po takim teście ostałaby się może połowa kierunków;) A zaoszczędzone pieniądze można by przeznaczyć na kierunki, na których robi się prawdziwe odkrycia, przydatne dla ludzi.
A co z naszym poczciwym genderem? Powinien wrócić tam, skąd przyszedł: do antropologii, ale oczywiście nie na każdej uczelni, bo aż tylu antropologów nam nie trzeba :)
Podyskutuj na forum.
niedziela, 29 grudnia 2013
Zabór OFE, czyli czy jesteśmy społeczeństwem baranów?
W minionym tygodniu Prezydent podpisał skandaliczna ustawę zabierającą połowę aktywów posiadanych przez OFE (150 mld) i praktycznie zamieniające OFE z funduszu bezpiecznego w fundusz agresywny, mogący inwestować tylko w akcje i obligacje. Dostaniemy tez kilka miesięcy na "wybór", czy chcemy pozostać w OFE. Ci którzy nic nie zrobią, czyli większość, zostaną automatycznie przeniesieni do ZUSu.
Rząd zrobił wszystko, żeby zniszczyć reformę emerytalną z lat 90. Wszystko to zostało do smaku podlane antykapitalistycznym sosem :(
Po co to Tusk zrobił? Żeby mógł się
dalej bezkarnie zadłużać (zadłużanie się państwa ponad 55% PKB jest konstytucyjnie
karane m.in. nakazem wprowadzenia programów sanacyjnych, a do tego progu się
zbliżamy). Przeniesienie środków do ZUSu powoduje ukrycie długu, gdyż dług ZUSu
nie liczy się do oficjalnego zadłużenia państwa. Dzięki temu sprytnemu ruchowi,
będzie miał dodatkową rezerwę na kiełbasę wyborczą, a wybory przecież za
pasem... Zyskał, być może, parę dodatkowych lat życia w polityce, a co się będzie
działo za kilkadziesiąt lat, to już nie będzie jego problem.
Dług ukryty dalej pozostaje
długiem, a demografia w Polsce jest nieciekawa: ilość pracujących będzie się
zmniejszać, a emerytów wzrastać, kto na nich zarobi?!? Bo tak właśnie działa
ZUS, w którym nie ma żadnych pieniędzy: bieżące emerytury finansowane są z
bieżących składek pracujących. Gdy zabraknie pracujących, zabraknie na
emerytury. Co wtedy powie rząd? "Sorry dziadkowie i babcie, nie ma kasy,
emerytury są za duże :( ścinamy je o połowę, budżet w potrzebie". Prywatne OFE zabezpieczały
nas przed tym chociaż częściowo, bo tam jest realna pracująca kasa w postaci
gotówki i obligacji, które w odpowiednim czasie można zamienić na gotówkę.
Dlatego właśnie aktywa OFE są takim łakomym kaskiem dla rządu... Nie zrobi
przecież skoku na ZUS, bo tam nie ma żadnych pieniędzy, tylko pałace zusowe,
pełne urzędników...
Czy Tusk się zastanawiał, co będzie
jak OFE zaskarżą tę ustawę do trybunału w Strasburgu? Przecie to jest zwykłe
wywłaszczenie i istnieje duże prawdopodobieństwo, ze wygrają i podatnicy będą
musieli płacić odszkodowanie. A co z nasza wiarygodnością ? Kto teraz będzie
kupował obligacje, wiedząc, ze w każdej chwili rząd może uznać, że są nieważne?
Pewne jest, ze ich cena wzrośnie i zapłacą za to podatnicy, bo przecież czymś
trzeba zasypywać dziurę budżetową, więc obligacje wypuszczać trzeba...
Wszystko to się dzieje w prawie
kompletnej ciszy medialnej, coś tam napisała GW, Rzeczpospolita, ale na pudelku
cisza ;) nie było to też tematem świątecznych rozmów Polaków... Polacy się
ruszą wtedy, gdy będzie za późno, gdy kryzys będzie w pełni...
Co ciekawe, analiza komentarzy
pod artykułami na Gazeta.pl pokazuje, ze OFE cieszy się sporą niechęcią ludzi.
Można tylko podziwiać skuteczność antykapitalistycznej propagandy rządowej.
Oczywiście OFE to nie są
charytatywne organizacje i działają dla zysku, ale my tez z tego zysku mamy
korzyść. Jasne jest tez to, ze opłaty pobierane przez OFE są za wysokie, ale te
opłaty zależą od rządu, dlaczego ich nie zmieniał przez tyle lat?!?
Rząd zamiast robić prawdziwe
reformy, czyli pozabierać przywileje emerytalne górnikom, służbom mundurowym,
rolnikom i księżom, woli zabierać milczącej większości. Po co się narażać konkretnym,
zorganizowanym i agresywnym grupom, którzy pójdą pod kancelarię Premiera i
spalą kilka opon? Lepiej zabrać baranom, którzy będą siedzieć cicho :(
Podyskutuj na forum.
wtorek, 24 grudnia 2013
Ateistyczne Święta
Świąteczny początek, czy można sobie lepiej wyobrazić rozpoczęcie nowego bloga ? ;) Myślę, że nie :) Długo się zastanawiałem, czy w ogóle rozpoczynać nowego bloga, wszak nie narzekam na nadmiar wolnego czasu, ale jednak wokół mnie tyle się dzieje rzeczy, które domagają się odpowiedniego komentarza, że nie mogę się już dłużej opierać :) Czas ku temu odpowiedni, bo przy okazji mogę coś dać moim czytelnikom pod choinkę :P
Uwielbiam Święta „Bożego Narodzenia” :) Są dla mnie czasem wypoczynku, spotkaniem z rodziną, jedzeniem, piciem, rozdawaniem i przyjmowaniem prezentów i powrotem do czasu dzieciństwa. Jednak wielu katolików z sarkazmem i ze słabo skrywanym uśmiechem triumfu pyta ateistów: dlaczego obchodzimy ICH święto ?!? Mało tego. Wielu ateistów tak myśli ! Wielu ateistów karze samych siebie i odmawia świętowania… Zamykają się samotnie w pokoju i udają, że to zwykły dzień, albo na siłę wymyślają sobie zajęcia, żeby tylko nie siedzieć wspólnie z rodziną przy stole… Co za idiotyzm ! Ludzie lubią świętować, dlaczego się tego pozbawiać na własne życzenie ?!?
Prawda jest taka, że pochodzenie świąt i prawie WSZYSTKICH rytuałów świątecznych nie jest wcale katolickie ! Już wskaźnikiem tego jest to, że prawie wszystkie religie obchodzą święta w mniej więcej tym samym czasie… Przypadek ? Bynajmniej :) Po prostu wszystkie religie uznały za swoje, obchody przesilenia zimowego, czyli najkrótszy dzień w roku i najdłuższą noc. Od tego dnia dni będą coraz dłuższe :) Czyż to nie świetny powód, żeby świętować ? Szczególnie, że w dawnych czasach ludzie byli ściśle związani z przyrodą… Słowianie obchodzili to jako Święto Godowe, Rzymianie Saturnalia, Germanie Jul itd. Dlaczego kościół katolicki uznał, że akurat wtedy urodził się Jezus ? Jeśli dokładna data urodzenia człowieka zwanego Jezusem, nie jest znana? Sprawa jest prosta, kościół nie mógł sobie poradzić z „ciemnym” ludem, który wciąż uparcie świętował stare święta, więc przykrył stare święta nowymi, już z „pieczątką” legalności :)
Zabierzmy się za główne symbole świąteczne:
Choinka – w dawnych czasach uważana za symbol życia i odradzania się, trwania i płodności (wiecznie zielona). Do Polski przywlekli je… zaborcy niemieccy. Ups ;)
Święty Mikołaj (Saint Nicholas of Myra) – biskup z IV wieku z terenu dzisiejszej Turcji, sławny z tego, że rozdawał podarunki biednym (co jest faktycznie dziwne, jak na biskupa katolickiego ;), jednak postać świętego Mikołaja bardziej pochodzi się od germańskiego (znowu !) boga Odina, starca z długą siwą brodą…
Podarunki – wręczanie sobie prezentów było charakterystyczne dla Romańskich Saturnalii, później rozpowszechniło się po świecie.
Dodatkowe nakrycie – starodawny zwyczaj, dodatkowy talerz był dla dusz umarłych.
Siano pod obrusem – wywodzi się z pogańskiego zwyczaju składania ofiary bogowi Ziemiennikowi, właśnie w postaci siana, żeby zapewnić sobie dostatek i powodzenie. Pod obrus zaczęli je wtykać chrześcijanie ;)
Karp – rozpowszechniony został przez… komunistyczne władze, z powodu łatwości w hodowli i taniości :)
Post – tak, ten wynalazek można przypisać chrześcijaństwu, aczkolwiek obecny jest też w innych religiach. Władcy religijni lubią jak lud cierpi i się umartwia, stąd zalecenia postu ;) Dawne ludy lubiły się bawić i objadać przy świątecznych okazjach. Religia próbuje zabić każdą przyjemność…
Jak widać, to nie ateiści obchodzą katolickie święto, ale katolicy obchodzą starożytny i pogański (czyli to, co biskupi lubią potępiać) zwyczaj :)
Życzę wszystkim czytelnikom wesołych i rozpasanych pogańskich świąt :) Może i nawet genderowych, dlaczego by nie ? :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)